27
Mar 2018

Kraków. Fort Luneta Warszawska pójdzie do remontu. A co z jego otoczeniem?

„Zielona dolina”, „pionowe ogrody” – tak w przyszłości może wyglądać otoczenie zabytkowego fortu Luneta Warszawska. Koncepcję zagospodarowania tego terenu może zablokować jednak nowy plan miejscowy.

Choć na zaprezentowanych wizualizacjach otoczenie fortu Luneta Warszawska deweloper ukazuje jako zielone i spokojne, to przyszłość tego terenu nadal stoi pod znakiem zapytania. Niedawno pisaliśmy, że magistrat, który był zainteresowany wykupem działek wokół fortu, nie dogadał się z ich właścicielami. Deweloper, oprócz pieniędzy za wykup gruntu, miał dodatkowo zażądać rekompensaty związanej z tym, że wokół zabytku nie wybuduje bloków. Gdy miasto się nie zgodziło, zaproponował wymianę działek, ale rozmowy stanęły.
Zielona dolina

Teraz deweloper wraca z nową i – jak podkreśla – „szeroko konsultowaną” koncepcją zagospodarowania, która zakłada powstanie dwóch budynków mieszkalnych, jednego biurowca oraz ogólnodostępnego parku. Zgodnie z zaleceniami władz Krakowa i miejskiego konserwatora zabytków nowe budynki mają „nieinwazyjnie komponować się z fortem”.– To zupełnie niestandardowy projekt. Niełatwo było sprostać wymogom konserwatorskim oraz zapisom planu zagospodarowania przestrzennego i zarazem stworzyć funkcjonalne i estetyczne budynki. Mogę jednak powiedzieć, że to się udało – twierdzi Przemysław Tabor z URBA Architects, autor koncepcji.

Według nowych zamierzeń budynki mają być niewidoczne z wnętrza fortu, co pozwoli na zwiększenie ekspozycji samego wału fortecznego. W tym celu powierzchnię parteru zmniejszono o połowę, a eksponując oryginalny stok fosy, zastosowano tzw. „pionowe ogrody”. Dzięki nim budynki razem z fosą mają tworzyć „zieloną dolinę”. – Wprowadzenie „pionowych ogrodów” na elewacje jest jednym z najbardziej postępowych i godnych zauważenia pomysłów. W założeniu nie byłyby to jedynie maski dla tak ukształtowanej elewacji, ale organiczna ich część. Byłby to wręcz nowy głos w dyskusji o zieleni w krajobrazie miasta – mówi dr Krzysztof Wielgus z Politechniki Krakowskiej, ekspert w dziedzinie fortyfikacji. Samą koncepcję uznaje natomiast za „rodzaj eksperymentu projektowego”.
Plan „Rogatka Warszawska”

Samego dewelopera martwi jednak to, że radni szykują się do przygotowania nowego planu „Rogatka Warszawska”, który może zablokować zabudowę otoczenia fortu. – Czy przez niekonsekwentną politykę miasta i wycofywanie się z nowatorskiego sposobu finansowania zabytkowego obiektu, zarówno Luneta, jak i pozostałe forty niezdobytej Twierdzy Kraków, poddadzą się ostatecznie nieubłaganemu działaniu czasu? – słyszymy od dewelopera.

Ale pomysł z zamaskowaniem bloków zielenią albo placem zabaw w fosie może nie wystarczyć, bo mieszkańcy w ogóle nie chcą zabudowy wokół fortu. Przypomnijmy, że na wybudowanie przy al. 29 Listopada trzech pięciokondygnacyjnych bloków (łącznie ponad 100 mieszkań i hotel na 80 pokoi albo biurowiec o powierzchni 3 tys. m kw.) obecnie pozwala miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego „Żabiniec-Południe”. Po protestach mieszkańców, którzy zawiązali grupę „Ratujmy Fort Luneta Warszawska”, radni przystąpili do zmiany planu.

Jak mówi Grzegorz Stawowy, przewodniczący miejskiej komisji planowania przestrzennego, prace nad dokumentem pod nazwą „Rogatka Warszawska” są na bardzo wstępnym etapie. – Trudno dziś powiedzieć, czy nowy plan uniemożliwi zabudowę wokół fortu. Wiele będzie zależało od wytycznych miejskiego konserwatora – mówi Stawowy. – Sporządzając plan, będziemy skłaniać się w stronę zieleni, ale ostateczna decyzja będzie należała do radnych przyszłej kadencji i od tego, kto wygra wybory – podkreśla.

Artykuł dostępny na stronie:
http://krakow.wyborcza.pl/krakow/7,44425,23194481,czy-przy-forcie-luneta-warszawska-powstana-pionowe-ogrody.html?disableRedirects=true

Powrot do listy